„Lord Have Mercy”: Inside One of Deadliest ZIP Code New York Times - New York Times

0 0

"Raz Dwa Trzy. Raz Dwa Trzy. Raz Dwa Trzy. Raz Dwa Trzy. Raz Dwa Trzy. Raz Dwa Trzy. Musisz rzucić - Rzuć nim. Wcześniej tak naprawdę nie miałeś czasu o tym myśleć. Po prostu musiałeś to zrobić. Teraz masz czas, aby usiąść i spojrzeć na to, co robiłeś, i zacząć przetwarzać swoje uczucia. To może być jeden z członków mojej rodziny. To mógłbym być ja. „Wieża piąta, Donyale. St John's to jedyny szpital na półwyspie. Jest wielu ludzi, których znałem przez całe życie. Pierwszej nocy 10 osób zmarło tuż przede mną. I to było po prostu… tak, to dużo. ” „Jestem dyrektorem oddziału ratunkowego. Jestem pierwszą linią obrony. Jak się masz? Mam na imie dr Lee, OK? Nikt nigdy nie był przeszkolony do tego typu scenariuszy lub rzeczy, które widzieliśmy w ubiegłym miesiącu. W porządku, to powinno sprawić, że poczujesz się komfortowo. Nie sądzę, żeby to mnie uderzyło przez jakiś czas. ” „Myślę, że jest takie uczucie, jakbyśmy mogli wziąć oddech? Czy możemy wykonać kopię zapasową? Poświęć chwilę, ale wciąż trzymaj rękę na benzynie. ” „Czy tam jest mój stetoskop? Jest noc i dzień. Głośność drastycznie spadła. Nadal jestem jednak zaniepokojony. Jest spokojnie Nic się nie dzieje. Ale to część ED - nie wiesz co nadchodzi przez te drzwi. Jestem pewien, że to świetny wygląd z goglami na górze, wiesz o co mi chodzi? Może mówiłem za wcześnie. Wchodzą. Proszę bardzo. Pacjent z dusznością i gorączką. To wygląda jak z domu opieki. Jak się masz? Nazywam się dr Lee. ” „On pójdzie do 53.” „Ludzie muszą zrozumieć grawitację. Czy możesz wezwać dla mnie układ oddechowy? Intubuję kogoś w wieku 53 lat. W szczycie zaintubowano prawie 60 pacjentów. Jesteśmy otoczeni domami opieki. W tym sensie zostaliśmy mocno uderzeni. Nigdy nie brałem udziału w bitwie ani w żadnej innej zbrojnej umowie, ale tak właśnie czułem się, gdy w pewien sposób traktujemy pacjentów. Daj mi cztery maty - czy oddycha? I po raz pierwszy w życiu przeszedłem przez to. ” "Proszę bardzo." „Podnieś łóżko. Dwa więcej. W porządku, gotowy? Puść. ” „Musi być jeden w torbie, w pudełku.” „Więc wyciągnęliśmy mandryn, balon 22 na wardze. Szansa, że ​​wyjdą z wentylatora, jest bardzo, bardzo niska. Dobre zmiany kołnierza. I muszę chronić ich drogi oddechowe. A potem zajmujemy się tym, co będzie dalej. ” „Czuję, że wymazało ono pokolenie, jak pokolenie, które trzymało się wielu chorób współistniejących. Po prostu czuję, że to właśnie weszło i po prostu… No więc przed drzwiami pogotowia nosze zjechały rampą do dolnej części wejścia, do którego wjeżdżają. I dosłownie, po prostu wychodzimy tam i patrzymy i widzimy, OK, kto najpierw usunie listę? Ponieważ wiedzieliśmy - ile osób możemy intubować? ” „Zadzwoniłem do dwóch rodzin, wróciłem do domu dwa dni płacząc z rzędu. Trzymałem telefon i pożegnali się ze swoją ukochaną - okropnie. ” "Co jeszcze robisz? Mam na myśli, że nie lubisz tego mówić. Ale nie jesteśmy Bogiem. Ale czy zamierzasz ożywić 95-latka czy 42-latka? ” „Nigdy nie będę przygotowany. Nie sądzę, żebyś był na to przygotowany. „Wiesz, co było najsmutniejsze? Dostajesz kogoś w pogotowiu, rozmawiającego z tobą z jej domu - pamiętam 72-letnią kobietę, Polkę, bardzo miłą, nie mogła oddychać. Dotlenienie było okropne. Zerwała most, ponieważ tak ciężko oddychała. I była bardzo zmartwiona tym kawałkiem złamanego zęba. Powiedziała: „Musisz to owinąć. Nie stać mnie na naprawę, kiedy wrócę do domu. Wiedziałem, że kiedy owijam ten ząb, nie wracasz do domu. Będziesz martwy do jutra. Powiedziałem: „OK”, owijam go w plastikową torbę i wsuwam za kartę ubezpieczenia. 'Och ​​dziękuje. Niech cię Bóg błogosławi. Dziękuję za naprawienie mojego - oszczędzanie mojego zęba, abym mógł go naprawić, gdy wrócę do domu. Nie żyła następnego dnia, kiedy wróciłem. "Tak." „Biedne rodziny. To musi być okropne. Musi tak być, po prostu nie być z nimi. ” "Zaraz wracam." "Przepraszam. Rzeczą, która mnie uderzyła, było zarażenie mojego taty. On jest zdrowym pracującym człowiekiem. On jest właścicielem swoich delikatesów. Nie powiedziałbym, że nigdy nie zachoruje, ale rzadko choruje. Potem dostałem telefon od matki, mówiąc, że mój tata nie wygląda dobrze. Pomyślałem, że może, może po prostu złapaliśmy to na czas. Ale był zaintubowany, założył respirator. Był na tym przez ostatnie cztery tygodnie. Nie sądzę, żeby mu się udało. I my - równie dobrze moglibyśmy powiedzieć to tutaj - musimy dowiedzieć się, co zrobimy. „Czuję się odpowiedzialny za to miejsce, tę społeczność. Jesteśmy szpitalem z siatki bezpieczeństwa. Powiedział, że jest tam dziewięć. Pracując teraz w kostnicy, wciąż próbuję dowiedzieć się, dlaczego Bóg umieścił mnie tutaj w tym momencie. Kiedy wyjdę na zewnątrz, jestem w strefie. Jest ustawiony jak samolot. Szukasz kogoś w sekcji 5, wiersz D. Nie mogłeś mi powiedzieć, że zrobilibyśmy to półtora miesiąca temu. ” Najlepszy przyjaciel dziadka mojego syna, stary. Jezus. Raz, dwa, trzy - stop. Raz, dwa, trzy - do końca. Jest to dla mnie bardziej emocjonalne niż dwa miesiące temu. Zaczyna mnie boleć. Mamy to, zbieramy się i robimy to. Nie idziemy do kogoś i nie mówimy: „Boli mnie”. A jeśli zamierzamy dojść do siebie poprawnie, będziemy musieli to zrobić. ” „Nie wiem, jak zamierzamy iść naprzód. Jakakolwiek aktualizacja? " "Nie." „Urodziłem się tutaj w tym szpitalu. Mój tata urodził się w tym szpitalu i całe moje rodzeństwo. Na początku wychodziłem i płakałem każdego dnia. Ale dzięki Bogu to się zmienia. Wygląda na to, że się zmienia. Pan Styl?" "Tak." "Jak się czujesz tego wieczoru?" "Czuję się dobrze." "Czujesz się dobrze? Mam zamiar cię nakarmić, dobrze? "Tak." „Zaczniemy od zupy, ponieważ wiem, że lubisz swoje zupy”. "Tak." "Dobrze? W jaki sposób? " "Wspaniale." „Będę tęsknić za tobą, kiedy mnie dziś opuścisz. Wiesz to? Wyciągnij rękę prosto, a tam jest filiżanka do herbaty. ” "OK." "W porządku. Włóż słomkę do ust. Oto słoma. OK, zamknij usta. Śmiało. Drink. Radząc sobie z Covidem, ludzie się boją, gdy dowiadują się, że mają to. Nie chcesz być osobą, która po prostu biegnie w pokoju i ucieka. Co jest najbardziej ekscytujące w drodze do domu? Co cię podnieca? „Och, czasami tu jestem sama. A kiedy jestem w domu, mój wnuk jest ze mną. Czuję się dobrze w domu. Nie widzę, ale mogę poruszać się po domu, dotykając mebli. ” „Cześć, to jest St. John dzwoni. Twój tata jest gotowy do pracy. Ktoś wraca do domu. ” „Dziękuję za wszystko, dobrze?” "Tak. To była przyjemność. Jestem podekscytowany dla ciebie. Idziesz do domu. ” "Tak. Dziękuję Ci! " "Tak. Dziękuję Ci. " "W porządku. Dziękuję." „Czuję, że widzieliśmy najgorsze. Mam nadzieję, że liczby nie wrócą. Ale rzeczywistość jest taka, że ​​mogliby. Właśnie teraz radzę sobie z nieznanym. „Czy możemy nazwać układ oddechowy? CPAP? Czas pomyśleć i czas na pracę. Jaki jest jej SAT? Tego nauczył mój tata, moja mama. Na wszelki wypadek skonfiguruj intubację, dobrze? Mam nadzieję, że się mylę, ale nadal uważam, że nadchodzi druga fala. Mam nadzieję, że się mylę. ” „Słyszałeś kiedyś powiedzenie: ludzie płaczą w ciemności? Płakałem kiedyś, odkąd to się wydarzyło, i zniosłem 100 - stąd musi być 150 osób. Raz Dwa Trzy. Duzi, mali, mężczyźni, kobiety, ludzie, których znam, dorastali z nimi, dorastali z dziećmi. Raz Dwa Trzy. Zrobiłbym wszystko, aby upewnić się, że to się więcej nie powtórzy. ”

Ten artykuł pojawił się jako pierwszy (w języku angielskim) NEW YORK TIMES

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.